Rakowiecki tło 1
Witamy na stronie firmy RAKOWIECKI
+ 48 696 586 636    biuro@rakowiecki.com.pl

Nostalit

Kostka brukowa zamiast kamienia polnego

Rozbieranie dróg wykończonych 100 czy 200 lat temu kamieniami polnymi, czyli kocimi łbami w celu zastąpienia tego materiału kostką brukową nie należy do rzadkości. W wielu miejscach kocie łby najpierw przebiły się przez warstwę bezsensownie wylanego, komunistycznego asfaltu. To dowodzi, że nie są one złą nawierzchnią, choć utrudniają szybką jazdę i kontrolę auta po deszczu. Jednak zastąpienie ich kostka brukową w taki sposób, w jaki robi się to w wielu miastach, nie ma żadnego celu ani sensu.

Czy jest logicznie uzasadnione rozbieranie zabytkowej nawierzchni w celu ułożenia kostki brukowej? Tak, jak najbardziej. Dziś kocie łby powodują duży dyskomfort i faktycznie w pewnych okolicznościach mogą sprowadzać dodatkowe niebezpieczeństwo na uczestników ruchu i osoby postronne. Kostka brukowa bardzo szybko wysycha, zapewnia dobrą przyczepność i znacznie wygodniejsza jazdę. Jest jednak kilka „ale”.

Po pierwsze, trzeba ułożenie kostki powierzyć dobrym specjalistom. Jak widać na polskich chodnikach i drogach oraz parkingach, ułożenie kostki brukowej może być wyzwaniem dla niektórych ekip. Trzeba też – to po drugie – zainwestować w odpowiednią kostkę. Z jednej strony oznacza to konieczność zakupu produktów o określonych walorach funkcjonalnych, a więc kostki grubej, co najmniej 8-centymetrowej, wykonanej solidnie przez sprawdzonego dostawcę, a z drugiej – kostki maksymalnie estetycznej. Brukowana nawierzchnia często wpisała się na stałe w krajobraz okolicy i zamiana mających swój unikalny charakter kocich łbów na szarą, równą kostkę, nie będzie w smak lokalnym mieszkańcom. Są jednak linie kostek brukowych projektowane z myślą o takich właśnie zastosowaniach. Owszem, znacznie droższe niż te podstawowe, ale przy okazji wnoszące coś więcej niż tylko prosta użyteczność, bo mogące stać się dekoracją.

Tutaj dochodzi się zawsze do sedna problemu: można zastąpić kocie łby kostką brukową, ale nie każdą i nie zawsze – potrzebna jest kostka, której jakość nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, aby wytrzymała choć znaczącą część tego czasu, co rozbierana nawierzchnia, a po drugie, estetyka rozwiązania musi być dopracowana. Tutaj do wyboru jest praktycznie tylko kostka dekoracyjna lub szlachetna. Jeśli więc – co często będzie problemem – gospodarza nie stać na takie wykończenie, to może lepiej zostawić stary bruk, skoro nowe rozwiązanie na pewno nie będzie ładniejsze, a ze względu na niską jakość również bezpieczeństwa nie będzie znacząco podnosiło?